|
Pod koniec grudnia 1914 r. prące
na zachód oddziały armii rosyjskiej podeszły
pod sam Kraków.
Rosjanie od samego początku wojny dążyli
do zdobycia tego miasta, a następnie zajęcia
Śląska.
W listopadzie i grudniu Kraków znalazł się
prawie na linii frontu.
Wcześniej, już w końcu września, rozpoczęła
się ewakuacja ludności.
Pociągami wywożono ją do Czech.
7 listopada wobec oporu mieszkańców zarządzono
ewakuację przymusową.
Ewakuowano także urzędy.
W efekcie wyjechała z miasta około jedna
trzecia mieszkańców.
Umieszczono ich w obozach na Węgrzech i
w Czechach.
4 grudnia 1914 r. trzecia armia rosyjska
zajęła Wieliczkę i rozpoczęła artyleryjskie
przygotowanie do szturmu miasta.
6 grudnia Rosjanie przypuścili atak, który
został odparty ogniem artylerii z krakowskich
fortów (strzelano nawet z Fortu Kościuszko).
Komendant Twierdzy Kraków gen. Kuk przerzucił
na zagrożony odcinek działa z innych miejsc.
Prawie cała załoga ruszyła do przeciwnatarcia
na atakujących Rosjan, których odparto.
Na południu rozpoczęło się tymczasem austriackie
uderzenie pod Limanową, które spowodowało
wycofanie się oddziałów rosyjskich na wschód.
Kraków został odblokowany.
Artyleria w Twierdzy miała wtedy zapas amunicji
wystarczający zaledwie na dwa dni.
Wychodzący w Krakowie tygodnik ''Nowości
Ilustrowane'' w numerze z 1915 r. przyniósł
ciekawą informację dotyczącą rosyjskiej
okupacji Wieliczki.
Otóż podczas ich krótkiego, dwutygodniowego
pobytu w tym mieście rosyjskie władze zdążyły
przygotować i wydać pocztówki z widokami
Krakowa i podpisami w języku rosyjskim.
Na jednej z nich oglądać możemy Barbakan
i Bramę Floriańską (Florianskije worota),
rynek z pomnikiem Mickiewicza, ratusz i
kościółek św. Wojciecha oraz kościół Dominikanów.
Na środku pocztówki widnieje podwójny napis
''Kraków'' po rosyjsku i po polsku (w takiej
właśnie kolejności).
Jakkolwiek krótkotrwałe były zagony rosyjskie
pod Kraków i skończyły się bardzo dla Rosyan
niefortunnie, roili już oni nie na żarty
o ''oswobodzicielskiej'' misyi nawet w Krakowie.
Już zawczasu przygotowali też pocztówki
z widokami Krakowa, a z rosyjskimi podpisami.
Przekonali się jednak rychło, a bardzo dotkliwie,
że się zbytnio pospieszyli - komentuje gazeta,
całej informacji nadając znamienny tytuł:
''Za wcześnie''.
Tekst: (PS)
Cytaty pochodzą z tygodnika ''Nowości Ilustrowane''
Żródło: "Dziennik Polski" 31 grudnia
2005 r.
|